Skocz do zawartości


RODO w HAKP

Zdjęcie
all_gen

Zawieszenie, zbiór istotnych/ważnych informacji (cytaty z różnych wątków)

all_gen zawieszenie

  • Zamknięty Temat jest zamknięty
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1 Statom

Statom
  • Klubowicz
  • 7195 postów
  • Skąd:Łódź
  • Silnik:2.0
  • Wersja:Comfort
  • KM:155
  • Paliwo:PB
  • Rok:2004
  • Nadwozie:Tourer
Reputacja: 85
Wzorowa

Napisano 12:02, 10.07.2017

Temat: tuleja przedniego dolnego wahacza

Ten temat pokazuje jak pod mikroskopem smutną genezę istnienia i stosowania poliuretanowych tulei zawieszenia, która jest następująca:

Nowa Honda wyjeżdża z fabryki. Niech to będzie Accord. Do 100-200-300 tysięcy kilometrów nie trzeba w zawieszeniu takiego Accorda ruszać nic. Oczywiście w zależności od tego jak i gdzie użytkowane było auto, oraz która to konkretne tuleja - naturalnie jedne narażone są na większe obciążenia, a co za tym idzie szybsze zużycie, inne działają dłużej. Tuleja o której mowa to najszybciej zużywająca się tuleja w VII generacjach Accordów i przeważnie przy 150 tysiącach kilometrów przebiegu kwalifikuje się już do wymiany.

I dalej historia toczy się po sznurku - jak z podręcznika - jeden kurs do hurtowni, zamiennik za 40PLN, mechanik - 3 miesiące i tuleja nadaje się do śmieci.

Drugi kurs do hurtowni, tym razem lepsza tuleja "z górnej półki" (najczęściej jakiegoś niemieckobrzmiącego producenta), za okolice 50PLN - niestety po 3 miesiącach tuleja wygląda gorzej niż źle.

Przeważnie zapada wtedy przełomowa decyzja - jadę do mechanika. Konsultacja. Potem jadę do hurtowni. Kupuję najdroższą, JAPOŃSKOBRZMIĄCĄ z nazwy tuleję wahacza, poleconą przez znajomego już sprzedawcę - za 70PLN! To musi działać!! Głupi jestem - mówię sobie w myślach - że nie kupiłem jej za pierwszym razem! Tyle czasu, pieniędzy i kłopotów! Jadę więc ze zdobyczą do mechanika. Kupuję mechanikowi kawę. Patrzę mechanikowi na ręce. Trzymam wręcz wahacz, gdy mechanik wygina się przy prasie zlany potem. Wyjeżdżam w błogosławionym stanie, że kupiłem najlepsze co mogłem i zrobiłem najlepsze co mogłem.

Niestety po 3 miesiącach okazuje się, podczas jakiegoś rutynowego badania, że z tulei zostały tylko szczątki.

W tym momencie spada zaufanie do tulei metalowo-gumowych, użytkownik szuka alternatywy i w ten oto sposób trafia w internecie na "zaprzyjaźnionym forum" na wynalazek w postaci poliuretanowych tulei, które mają być zbawieniem dla rozpadających się tulei metal-guma. I owszem, są. Dla hurtownianych zamienników.

Problem jest taki, że zamiast kupić na od razu oryginalną tuleję Honda (i mieć spokój na dobrą sprawę dożywotnio dla jednego właściciela samochodu) większość przeprawa się przez "hurtownie" i "sklepy motoryzacjne", gdzie - bez urazy - siedzi "znajomy", który niestety nie ma pojęcia i uważa, że "Yamato" jest japońskie (a to nic innego jak nabierany szuflami chiński wynalazek kupowany za 50 centów/sztuka), a TRW wszystkie fabryki elementów metal-guma posiada w Chinach i jakość to ostatnie o co dbają. Faktycznie w takim środowisku plastikowa tuleja marketingowo wygrywa - przede wszystkim wydaje się być w dotyku "twarda", "solidna" i często jest "używana w sporcie". No cóż. Tyle tylko, że oryginalna tuleja Honda podczas procesu projektowania samochodu jak i jej samej jest badana pod względem drgań, wytrzymałości na wartości skrajne, dobierana jest pod względem masy samochodu, skoku zawieszenia, działania obciążeń wzdłużnych i poprzecznych, ściskania, rozciągania, a to wszystko ma działać podczas upałów i mrozów nie przenosząc ani za dużo, ani za mało. Proces projektowania tulei poliuretanowej polega na "złapaniu" suwmiarką kilku wymiarów. Potem jeszcze - ku uciesze klienta - pozostawia się mu możliwość wyboru rodzajów twardości (każdy może poczuć się jak inżynier), chociaż to tylko przeważnie 4 rodzaje twardości do 10 tysięcy produktów ofercie. A co do sportu - no cóż. Ani Honda Integra, ani S2000, ani żaden NSX - albo nawet najnowszy Civic Type-R elementów poliuretanowych w zawieszeniu nie posiadają - a źle na pewno się nie prowadzą.

W ten oto sposób plastik za 50PLN (którego trwałość jest pierwotnie nieznana), na badania laboratoryjne którego wydano 80 groszy sprzedaje się w tym kraju lepiej, niż oryginalna tuleja Honda, kosztująca przeciętnie 80PLN, na zaprojektowanie której wydano miliony japońskich jenów, a jej trwałość potwierdzona jest milionami jeżdżących samochodów posiadających takie produkty fabrycznie.

Dziwne to, ale co kto lubi.

Reasumując: tuleje poliuretanowe jako zamiennik oryginalnych tulei metalowo-gumowych Honda nie ma prawa bytu, ale wybija się niestety jako alternatywa dla chińskich produktów oferowanych masowo przez hurtownie.

Wybór należy do klienta. Zawsze. Szkoda tylko, że użytkownicy zrażeni jakością Yamato boją się za czwartym razem kupić oryginalny produkt Honda (i ja ich doskonale rozumiem) bo wrzucają go do jednej szuflady z rozpadającymi się w rękach zamiennikami.


  • 0





Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: all_gen, zawieszenie

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

IPB Skin By Virteq